Raporty rynkowe wskazują, że w 2026 roku liczba niewypłacalności, zarówno w naszym regionie, jak i globalnie, utrzyma się na wysokim poziomie, więc firmy przygotowane do restrukturyzacji będą miały przewagę nad tymi, które zareagują dopiero pod presją egzekucji. Do końca września 2025 roku restrukturyzację rozpoczęło ponad 3800 firm i najprawdopodobniej pierwszy razodwprowadzenia w 2016 roku tego rozwiązania do polskiego porządku prawnego przekroczona zostanie granica 5000 postepowań rocznie. Te dane pokazują, że coraz więcej przedsiębiorców decyduje się na działanie zanim kryzys wymknie się spod kontroli.

Kryzys w firmie to nie wyrok. Jakie scenariusze ratują biznes przed upadłością?
Dziś restrukturyzacja to nie akt desperacji, lecz rozsądna decyzja biznesowa. Zamiast traktować ją jako wstydliwe przyznanie się do porażki, coraz więcej menedżerów widzi w niej narzędzie strategicznego zarządzania ryzykiem. Błąd wielu zarządów polega na tym, że utożsamiają kryzys dopiero z momentem niewypłacalności, gdy firma nie jest w stanie regulować swoich wymagalnych zobowiązań. Tymczasem prawo rozróżnia także stan zagrożenia niewypłacalnością, który pojawia się dużo wcześniej. Utrata kluczowego kontraktu, zatory płatnicze u klientów, pogorszenie relacji z bankiem, problemy z utrzymaniem płynności to sygnały ostrzegawcze. Właśnie wtedy warto działać, bo później okno możliwości może się po prostu zamknąć.




