W każdej firmie, niezależnie od skali działania, dział finansowy powinien być pierwszą linią obrony przed kryzysem. To tam symptomy nadchodzących problemów będą widoczne jako pierwsze: w danych, w zestawieniach, w cash flow. Rola księgowego, czy dyrektora finansowego nie powinna ograniczać się do zamykania miesiąca i rozliczeń podatkowych. To na nich spoczywa odpowiedzialność za reakcję, zanim będzie za późno. A warto wskazać, że wg danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczych, od stycznia do września bieżącego roku ogłoszono już 3864 postępowania restrukturyzacyjne i zgodnie z tą dynamiką w 2025 roku po raz pierwszy w Polsce przekroczona zostanie liczba 5000 postępowań restrukturyzacyjnych.

Chirurgiczne cięcia zamiast panicznych redukcji. Jak ograniczać koszty, żeby nie zabić firmy
Gdy firma zaczyna odczuwać presję finansową, pierwszym odruchem wielu przedsiębiorców jest redukcja kosztów. Problem w tym, że w kryzysie łatwo wpaść w jedną z dwóch pułapek: albo odwlekać decyzje i liczyć, że przychody same wrócą do normy, albo ciąć wszystko na oślep, paraliżując działalność operacyjną. Z perspektywy restrukturyzacyjnej skuteczne zarządzanie kosztami przypomina raczej pracę chirurga niż desperacką operację ratunkową. Kluczowa jest diagnoza, precyzja i świadomość tego, które koszty są dla firmy absolutnie niezbędne, a które stały się tylko finansowym balastem.




