Dziś restrukturyzacja to nie akt desperacji, lecz rozsądna decyzja biznesowa. Zamiast traktować ją jako wstydliwe przyznanie się do porażki, coraz więcej menedżerów widzi w niej narzędzie strategicznego zarządzania ryzykiem. Błąd wielu zarządów polega na tym, że utożsamiają kryzys dopiero z momentem niewypłacalności, gdy firma nie jest w stanie regulować swoich wymagalnych zobowiązań. Tymczasem prawo rozróżnia także stan zagrożenia niewypłacalnością, który pojawia się dużo wcześniej. Utrata kluczowego kontraktu, zatory płatnicze u klientów, pogorszenie relacji z bankiem, problemy z utrzymaniem płynności to sygnały ostrzegawcze. Właśnie wtedy warto działać, bo później okno możliwości może się po prostu zamknąć.

Po pierwsze nie szkodzić. O roli pełnomocnika w postępowaniu restrukturyzacyjnym
Postępowania restrukturyzacyjne wymagają od pełnomocników wykroczenia poza standardowe ramy reprezentacji procesowej. Konieczne jest zrozumienie, że sukces prawny nie zawsze jest tym samym co sukces biznesowy, a długoterminowy interes klienta może wymagać akceptacji pewnego ryzyka prawnego – pisze Mateusz Haśkiewicz, kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny, radca prawny, prezes zarządu Haśkiewicz Dyła Restrukturyzacje Upadłości.





