HDRU w Mediach

Czy uchylenie kary za brak upadłości wzmocni polski biznes? Komentarz ekspercki

Przez lata straszył na papierze, ale w praktyce nie działał – art. 586 Kodeksu spółek handlowych, grożący karą więzienia za spóźniony wniosek o upadłość, miał chronić wierzycieli i dyscyplinować zarządy. Zamiast tego stał się prawnym reliktem, symbolem nieskuteczności i iluzorycznej prewencji. Teraz, decyzją Ministerstwa Sprawiedliwości, przepis znika z systemu. To nie rewolucja, ale racjonalny krok w stronę dojrzałego prawa gospodarczego, które zamiast fikcyjnych sankcji stawia na realną odpowiedzialność cywilną i skuteczną ochronę obrotu. To dobra wiadomość zarówno dla wierzycieli, jak i menedżerów, którzy nie będą już karani za próbę ratowania firm.

Porozmawiajmy!

W HDRU zawsze zaczynamy od rozmowy! Umów się na bezpłatną konsultację, podczas której sprawdzisz nie tylko jak możemy pomóc Twojej firmie w kryzysie, ale także zweryfikujesz kompetencje naszego doradcy.

Zdjęcie przedstawia mężczyznę w okularach korekcyjnych w eleganckim czarnym garniturze i zegarku na ręku z okrągłą tarczą oraz skórzanym paskiem.

Zobacz również inne pozycje

Chirurgiczne cięcia zamiast panicznych redukcji. Jak ograniczać koszty, żeby nie zabić firmy

Gdy firma zaczyna odczuwać presję finansową, pierwszym odruchem wielu przedsiębiorców jest redukcja kosztów. Problem w tym, że w kryzysie łatwo wpaść w jedną z dwóch pułapek: albo odwlekać decyzje i liczyć, że przychody same wrócą do normy, albo ciąć wszystko na oślep, paraliżując działalność operacyjną. Z perspektywy restrukturyzacyjnej skuteczne zarządzanie kosztami przypomina raczej pracę chirurga niż desperacką operację ratunkową. Kluczowa jest diagnoza, precyzja i świadomość tego, które koszty są dla firmy absolutnie niezbędne, a które stały się tylko finansowym balastem.

Przeczytaj

Restrukturyzacja w transporcie: jak uratować firmę bez zatrzymywania ciężarówek

W transporcie każda przerwa w działalności boli podwójnie. Po pierwsze, firma traci przychody – ciężarówka, która nie jedzie, nie zarabia. Po drugie, może stracić klientów, którzy szukają bardziej niezawodnych dostawców. W branży opartej na terminowości i zaufaniu reputację, którą buduje się latami, można stracić w tygodnie. Dlatego restrukturyzacja w TSL ma inną specyfikę niż w innych branżach. Nie chodzi tylko o uporządkowanie finansów, ale o utrzymanie ciągłości operacyjnej. Samochody muszą dalej jeździć, magazyny muszą działać, a kierowcy muszą dostawać wypłaty.

Przeczytaj