Upadłość konsumencka stała się produktem masowym – ponad 20 tysięcy spraw rocznie to postępowania w większości powtarzalne, schematyczne, przewidywalne. Dłużnik bez majątku lub z minimalnym majątkiem, plan spłat z podstawowych dochodów, brak sporów o własność aktywów. To sprawy proste technicznie, ale system traktuje je tak samo jak skomplikowane restrukturyzacje przedsiębiorstw z wielomilionowymi masami i dziesiątkami wierzycieli. Każdy wniosek przechodzi przez te same procedury, te same sekretariaty, ten sam tok procesowy.

Firma rośnie, lider gaśnie. Cichy kryzys przedsiębiorców.
Jednym z najbardziej podstępnych aspektów wypalenia wśród przedsiębiorców jest kontekst społeczny, w którym ono się pojawia. Stabilność finansowa i rozpoznawalność rynkowa budują obraz osoby spełnionej. W takim otoczeniu przyznanie się do kryzysu bywa trudne, ponieważ sukces zewnętrzny wydaje się wykluczać wewnętrzne problemy. W psychologii funkcjonuje pojęcie nieuznanej straty – pasji, energii czy sensu, która nie jest dostrzegana ani akceptowana przez otoczenie. Przedsiębiorca pozostaje więc sam z poczuciem winy i przekonaniem, że skoro firma prosperuje, problem musi leżeć wyłącznie po jego stronie. Dodatkowo dochodzi do silnej identyfikacji z biznesem. Firma staje się przedłużeniem osoby właściciela, a wypalenie zaczyna być interpretowane nie jako kryzys zawodowy, lecz jako osobista porażka.




